Festiwal Artystów Filmu i Telewizji FART w Janowie Lubelskim

Goście 2011



Dariusz Kowalski

Więcej »»

Program 2011

Godzina po godzinie program FART 2011

Więcej »»

Pokaz specjalny

Pokaz filmu "To przychodzi od Boga" poświęconemu życiu i "dziele rąk i serca" księdza Kazimierza Pińciurka (1928-1999), wieloletniego proboszcza parafii momockiej
Więcej »»

Nasze liczby

14 tyle filmów zobaczyły dzieci podczas FART-u 2011
13 tyle filmów pokazaliśmy w parku Misztalec
44 tylu artystów (wliczając w to członków kabaretów) gościło już na FART-cie
285 tyle filmów pokazaliśmy dotychczas podczas festiwalu - w tym 77 dla dzieci
134 tys. tyle wejść odnotowała nasza strona internetowa

 

FART 2011 - Goście

Grażyna Wolszczak

Kinomanom kojarzy się przede wszystkim z rolą wróżki Yennefer w „Wiedźminie”, adaptacji kultowej powieści Andrzeja Sapkowskiego, zaś miłośnikom seriali z rolami w „Klanie” (jako psycholog Szafrańska występuje od 1997 roku), „Na Wspólnej” (tu ma nieco krótszy staż, bo gra od 2003 roku) i „Pierwsza miłośc” (od 2004 roku). Dla czytelniczek romansów Katarzyny Grocholi ma twarz Judyty w filmie „Ja wam pokażę!” – jej rola została uhonorowana tytułem najlepszej aktorki na festiwalu w Chinach (2007).

Grażyna Wolszczak

Panie uwielbiają ja za książkę „Jak być zawsze młodą, piekną i bogatą”, w którym aktorka zawarła swe przeżycia osobiste i zarazem recepty na urodę, zdrowie i równowagę psychiczną. Wydana w 2007 roku książka błyskawicznie zniknęła z rynku, podobnie zresztą jak i wydany rok później dodruk.

Cezary Harasimowicz

Czołowy polski scenarzysta filmowy. Według jego tekstów powstało kilkanaście polskich filmów, m.in. „Daleko od okna”, „Kochankowie z Marony” i „Zamiana”. Dramat „300 mil do nieba” został uhonorowany w 1989 roku Nagrodą Europejskiej Akademii Filmowej.

Cezary Harasimowicz

W 1994 jego scenariusz do filmu „Bandyta” zdobył pierwszą nagrodę w konkursie Hartley-Merrill w Stanach Zjednoczonych. Dzięki tej nagrodzie Harasimowicz brał udział w warsztatach Roberta Redforda w Sundance Institute, gdzie jego skrypt uznano za najlepszy. Podobnego zdania było jury festiwalu w Gdyni przyznając Harasimowiczowi nagrodę za scenariusz filmu wyreżyserowanego przez Macieja Dejczera. Pisze także scenariusze do seriali – jego autorstwa jest m.in. trzeci sezon „Ekstradycji”. Członek Europejskiej Akademii Filmowej.

 

Dariusz Kowalski

W polskim kinie pojawił się po raz pierwszy w 1992 roku – jednak tak naprawdę jego kariera rozpoczęła się w 2000 roku. Odtąd widzowie identyfikują Kowalskiego z rolą cynicznego Janusza Tracza, przedsiębiorczego biznesmena w serialu „Plebania”. Ponoć dostał tę rolę, bo producentowi spodobało się jego… wredne spojrzenie. Samo spojrzenie to jednak za mało, aby stworzyć wyrazistą postać – Kowalski po mistrzowsku nadał swemu bohaterowi nieco diaboliczny charakter, co znakomicie kontrastuje z pozostałymi bohaterami serialu. Telewidzowie są pełni uznania dla kunsztu aktora. W Internecie aż roi się od wpisów w rodzaju: Uwielbiam oglądać „Plebanię”, gdy występuje pan Dariusz Kowalski. Bez postaci którą gra, ten serial nie miałby racji bytu. Janusz Tracz to superpostać, najciekawsza jaka może być. Rola godna Oscara!

Małgorzata Ostrowska

Dariusz Kowalski
CZART Z TULCZYNA

Nieprawdopodobnie złośliwy, uwielbia kłócić się z bogiem i szukać sporów z ludźmi. Taki jest Tracz, którego Dariusz Kowalski gra w serialu "Plebania"

Chciałby Pan być kimś takim, jak Janusz Tracz?
Zdecydowanie nie. Mam nadzieję, że poza fizycznym podobieństwem nie łączy nas kompletnie nic. Wprawdzie czasem nosi moje skarpetki, ale to nie może być dowodem na moje utożsamianie się z nim.

W jaki sposób doszedł do tak potężnej fortuny?
Niestety, wszystkiego dokładnie nie wiemy. Na pewno nie kierował się Ewangelią, którą - co ciekawe! - zna wyjątkowo dobrze...

Mógłby Pan osiągnąć w biznesie równie imponujące rezultaty jak on?
Nie sądzę. Ja przecież płacę podatki, w przeciwieństwie do niego.

Prowincjonalny biznesmen rzeczywiście nadaje się do tego, by ucieleśniać zło naszych czasów?
Tak. Zwłaszcza że dysponuje środkami, dzięki którym może mieć wielką siłę rażenia. W dodatku sam poszerza swój krąg beznadziei, żeby zmniejszyć poczucie osamotnienia i rozpaczy... Dorabia do tego rzecz jasna filozofię, co zresztą nie zmienia faktu, że nadal pozostaje ofiarą.

Prowadzona przez niego wojna podjazdowa z sitami dobra nie ma, zdaje się, szans powodzenia?
Zasadami, którym pozostają wierni mieszkańcy Tulczyna, są dobro i miłość. To przesłanie w "Plebanii" jest bardzo czytelne. Tracz, czyli na opak czart, toczy prywatną wojnę z dobrem. Zachowuje się jak kusiciel. Niestety, Tulczyn to świat, w którym ogromne znaczenie mają więzi międzyludzkie i rodzina. Ktoś taki jak on nie zdobędzie tu rządu dusz.

Co z uczuciami?
Ten człowiek nie umie przyjąć miłości. Pewnie nie doświadczył jej w dzieciństwie. Miłość to zaufanie, ale i ryzyko, co dla Tracza oznacza pułapkę. Nie ufa nikomu, boi się ryzyka w miłości, którego przecież nie unika go w biznesie. Tyle że tam ma do stracenia pieniądze. Tu musiałby zaryzykować siebie. Partnerski związek polega na zaufaniu i wzajemności. Zakochany Tracz? Byłby to cud.

Podobno granie złych postaci jest ciekawsze od grania dobrych. To prawda?
Zło jest fotogeniczne, łatwe, nie wymaga wysiłku. Czy jednak ciekawsze? Na pewno lepiej się sprzedaje. Dobro nie jest krzykliwe. Zło łatwiej zauważyć... W tym sensie może być dla aktora atrakcyjniejsze, bo jego zawód ze swej natury jest ciągłym wołaniem o widza... Natomiast naprawdę fascynujące jest granie takich postaci, które mają jakąś tajemnicę, jakiś ukryty problem.

Rola w „Plebanii” musi mieć dla Pana spore znaczenie...
Siła telewizji jest ogromna. Tracza ogląda pewnie więcej widzów, niż wszystkie grane przeze mnie postaci razem wzięte. Tym większa frajda z ról odbiegających od tego wizerunku.


Rozmawiała Anna Borowa
(Tele Tydzień nr 26 - 23.06.2008)

 

Adam Woronowicz

Do historii polskiego kina przeszedł jako tytułowy bohater filmu „Popiełuszko. Wolnośc jest w nas” – za kreację księdza Jerzego zebrał zewsząd zasłużone gratulacje.

Aktor, którego nie sposób zaszufladkowac. Patrząc na jego  wizerunek trudno powiedziec, czy mamy do czynienia z człowiekiem dobrodusznym i poczciwym czy demonicznym i niebezpiecznym. O jego aktorskiej wszechstronności świadczą role w dramacie sensacyjnym „Chrzest” ( za postac szefa mafii, Grubego, dostał fimową nagrodę Orła dla najlepszego aktora sezonu),  komedii obyczajowej „Święty interes”, a także kapitalny epizod w „Rewersie”.

Na premierę czeka najnowszy film Marka Koterskiego „Baby są jakieś inne”, w którym Woronowicz zastąpił w roli Adama Miauczyńskiego samego Marka Kondrata. Wiele satysfakcji powinny przynieśc widzom dwa kolejne nowe tytuły z Woronowiczem: „Ki” Leszka Dawida i „Syberiada polska” Janusza Zaorskiego.