Ich gościliśmy



Rafał i Marcin Mroczkowie

Zbigniew Buczkowski, Jan Machulski, Włodzi-mierz Matuszak - wyje-chali zachwyceni Jano-wem i jego gościnnością więcej »

Pierwszym pomysłem na wypełnienie letnich wieczorów było zaproszenie zespołów muzycznych więcej»

Nasze cykle

Jan-off, Galeria Janów, Z archiwum "F", Seans z Fordem to nasze cykle więcej»

Program 2005

Godzina po godzinie program FART 2005
więcej»

Galeria zdjęć

Oj działo sie w Janowie podczas pierwszego festiwalu FART. A co? A jak? Zapraszamy do galerii zdjęć więcej»

FARCik 2005

W³odzimierz Matuszak gościem janowia

Sympatyczny proboszcz z "Plebanii"

Ju¿ wczoraj przyjechał do Janowa Lubelskiego W³odzimierz Matuszak, filmowy ksi±dz Antoni Wójtowicz z serialu "Plebania". Dzisiaj o godz. 18 spotka siê z janowianami na scenie w parku Misztalec.

- Jestem mile zaskoczony faktem, ¿e Janów to takie piêkne i zadbane miasto - powiedzia³ wczoraj na powitanie W³odzimierz Matuszak. - Spodziewa³em siê zaniedbanego gminnego miasteczka, jakich wiele w tej czê¶ci Polski.

W³odzimierz Matuszak w Janowie Lubelskim

- Niech bêdzie pochwalony Jezus Chrystus - witali siê z aktorem zdezorientowani janowianie, którzy w twarzy okolonej srebrnym zarostem zdo³ali rozpoznaæ ksiêdza.

- To normalne w tym zawodzie, ¿e ludzie uto¿samiaj± aktorów z granymi przez nich rolami - ¶mia³ siê aktor. - Nieraz zdarzy³o mi siê odprawiaæ z kwitkiem osobê, która chcia³a siê u mnie wyspowiadaæ. Zdarza siê, ¿e ludzie nie mog± zrozumieæ, ¿e nie jestem ksiêdzem Antonim. Upieraj± siê przy swoim zdaniu.

- To pan naprawdê nie jest ksiêdzem - pyta³a mimo to z niedowierzaniem jedna ze spotkanych kobiet. - Gra pan z tak± ³atwo¶ci±, tak wiarygodnie, ¿e by³am przekonana, ¿e pan jest ksiêdzem-aktorem.

- Tym jedynym aktorem w prawdziwej sutannie, z którym pani mnie pomyli³a jest Kazimierz Orzechowski ze "Z³otopolskich" - prostowa³ tymczasem pomy³kê rozbawiony aktor. - A wiarygodno¶æ? To mój obowi±zek. Bra³em w tym celu lekcje u pewnego znajomego proboszcza. Aktor, który na FART przyjecha³ z planu zdjêciowego pod Ko³obrzegiem, zwiedza³ wczoraj Janów Lubelski, podziwia³ przedsiêbiorczo¶æ janowskich w³adz, zachwyca³ siê m.in. wyremontowanym zalewem i oryginaln± bry³± hotelu "Duo". Odpowiada³ z sympati± na mi³e gesty uczestników festiwalu FART.

PUMA

Dwie legendy polskiego kina

W ramach cyklu "Galeria Janów", który co roku bêdzie przedstawia³ wybitnych Janów, zas³u¿onych dla kinematografii polskiej i nie tylko, odby³a siê projekcja filmu Stanis³awa Manturzewskiego "Himilsbach. Prawdy, bujdy, czarne dziury".

O Janie Himilsbachu osobi¶cie opowiada³ re¿yser filmu. Spotkanie by³o kameralne, co zdawa³o siê odpowiadaæ Stanis³awowi Manturzewskiemu. Na pierwsze pytanie odpowiada³ tak d³ugo (ok. 15 minut), ¿e przed kolejnym - t³umacz±c, ¿e nie chce zanudziæ publiczno¶ci - zapowiedzia³, ¿e bêdzie teraz odpowiada³ stoj±c na jednej nodze, dopóki mu ona nie ¶cierpnie. I faktycznie chwilkê wytrzyma³, ale pó¼niej znów da³ siê porwaæ wspomnieniom o Janie Himilsbachu.

Re¿yser nazwa³ sam siebie "ma³ym Himilsbachem". Jak wyja¶ni³, jego fascynacja osobowo¶ci± i histori± ¿ycia aktora wyp³ywa z zainteresowania postaciami z³o¿onymi, pe³nymi przeciwieñstw. O nich w³a¶nie mo¿na nakrêciæ paszkwilo-panegiryki - formê filmu dokumentalnego stworzon± przez Manturzewskiego.

Widzowie filmu mieli okazjê poznaæ ciekaw± historiê kontaktów Manturzewskiego z Himilsbachem. Re¿yser wyja¶ni³, ¿e wbrew doniesieniom o wielkiej przyja¼ni ³±cz±cej ich obu, które pojawi³y siê w mediach po premierze filmu, spotkali siê zaledwie trzy razy i to w niemal 20-letnich odstêpach.

Manturzewski opowiadaj±c o swoich metodach pracy zaznaczy³, ¿e jako jedyny, w przeciwieñstwie do himilsbachologów, zada³ sobie trud odwiedzenia rodzinnego miasta aktora - Miñska Mazowieckiego i odnalezienia jego przyjació³ oraz znajomych z czasów dzieciñstwa, poprawczaka oraz wiêzienia. Zadeklarowa³ te¿ chêæ samodzielnego odtworzenia zaginionej autobiograficznej ksi±¿ki Himilsbacha i przeprowadzenia w tym celu wywiadów z oko³o 150 osobami, miêdzy innymi pensjonariuszami zak³adu poprawczego.

Kiedy dochodzi³a godzina 20.00 - czas projekcji kolejnego filmu - Stanis³aw Manturzewski z ¿alem zakoñczy³ spotkanie, ale wszystkich zainteresowanych zaprosi³ do kontynuowania rozmowy ju¿ poza sala kinow±. Chêtnych nie brakowa³o, bo nasz go¶æ to ¿ywa legenda polskiego kina dokumentalnego, urodzony gawêdziarz sypi±cy anegdotami na temat innych znanych twórców filmowych.

Kamila Marciniak

Sami swoi

Wies³aw Paluch, twórca "Motóra" od razu nawi±za³ dobry kontakt z publiczno¶ci± wyja¶niaj±c, ¿e jest z Bi³goraja, wiêc na sali siedz± "sami swoi". Prze³ama³o to pierwsze lody i z sali zaczê³y padaæ pytania.
Najpierw Paluch t³umaczy³, ¿e ideê filmu podsunê³o mu ¿ycie. - W latach 80-tych mia³em takich znajomych, którzy fascynowali siê motocyklami.- Pomys³ pojawi³ siê na pocz±tku lat 90-tych, wraz z kilkoma innymi, ale ostatecznie Paluch zdecydowa³ siê zrealizowaæ debiutancki film w oparciu o scenariusz "Motóra".

- Wybra³em go, bo uzna³em, ¿e najlepiej potrafiê oddaæ tê atmosferê, wiarygodnie oddaæ rzeczywisto¶æ ma³ego miasteczka. Pocz±tkowo film mia³ mieæ normaln± produkcjê, ale nie uda³o siê zebraæ wymaganych pieniêdzy i Wies³aw Paluch stan±³ przed wyborem, ¿e albo zrobi film niezale¿ny, z w³asnych ¶rodków, albo nie zrobi go w ogóle.

- Re¿yserem offowym jest siê z konieczno¶ci - mówi³ re¿yser. - Na szczê¶cie Paluch otrzyma³ ogromne wsparcie instytucji i mieszkañców Bi³goraja. - Dziêki temu miastu by³o mo¿liwe powstanie "Motóra" - powiedzia³.

Trud siê op³aci³. Film otrzyma³ liczne nagrody, uznanie widzów i krytyków, w koñcu przekopiowano go na profesjonaln± ta¶mê filmow± 35 mm. - Ma Pan nastêpny pomys³? - pad³o pytanie z sali.

- Mam, ale trudno powiedzieæ jak siê potoczy dalej. Scenariusz mam ju¿ napisany, jestem gotowy do produkcji, ale wci±¿ nie mam na to ¶rodków - powiedzia³ Paluch.

Planuje zdjêcia na wakacje przysz³ego roku, ale liczy siê z tym, ¿e mo¿e nie uda siê wszystkiego zorganizowaæ i trzeba bêdzie przesun±æ krêcenie o rok. Indagowany, nie chcia³ pocz±tkowo zdradziæ ¿adnych szczegó³ów, ale w koñcu wyja¶ni³, ¿e klimat filmu bêdzie jak skrzy¿owanie "Taksówkarza" z "Lolit±", ale zaznaczy³, ¿e opowie¶æ jest w pe³ni oryginalna.

Niektórzy byli zdziwieni, ¿e tak dobrze odda³ atmosferê lat 80-tych, choæ jest przecie¿ re¿yserem stosunkowo m³odym.

- Kolegów przy kiosku spotykam i teraz, wiêc nie tak trudno by³o odtworzyæ klimat tamtych lat - powiedzia³ Paluch. - Wystarczy przyjechaæ do Bi³goraja zobaczyæ, ¿e wci±¿ wygl±da to tak samo. Re¿yser t³umaczy³ równie¿ jak wygl±da³o krêcenie filmu. - £±cznie zajê³o mi to siedem lat - powiedzia³. Sam scenariusz pisa³ oko³o 4 lat. Wyrazi³ nadziejê, ¿e drugi film zajmie mu znacznie mniej, czyli ok. 2-3 lat.

Najwiêcej k³opotów z odpowiedzi± z sprawi³o re¿yserowi pytanie, co powinni robiæ m³odzi ludzie próbuj±cy nakrêciæ w³asny film. Stwierdzi³, ¿e zabiera to kawa³ ¿ycia. Dlatego trzeba uwielbiaæ kino,
byæ upartym, pracowitym i mieæ du¿±
determinacjê. No i szczê¶cie.

Wojciech Krusiñski

D³onie gwiazd FART-u s± nasze

Ju¿ trzech artystów zostawi³o odcisk swojej d³oni w Janowie Lubelskim. D³onie Stanis³awa Manturzewskiego, Wies³awa Palucha i Andrzeja Mathiasza otworz± Alejê gwiazd, która wkrótce powstanie w mie¶cie z okazji otwarcia Festiwalu Artystów Filmu i Telewizji FART.

- Jestem bardzo szczê¶liwy i mile zaskoczony faktem, ¿e zosta³em gwiazd± - ¶mia³ siê wczoraj do mikrofonu Radia Lublin Andrzej Mathiasz trzymaj±c równocze¶nie rêkê w gipsie. Mimo, ¿e jego rêka od co najmniej 15 minut tkwi³a w bia³ej mazi, re¿ysera nie przera¿a³a perspektywa zostawienia jej tam na zawsze. - Czego siê nie robi dla sztuki! - skwitowa³ ¶miechem swoj± sytuacjê.

- Odlew gipsowy rêki pos³u¿y za formê do odlewu z br±zu - cierpliwie t³umaczy³ swoj± pracê artysta plastyk Leszek Waberski. - Nastêpnie rêka zostanie osadzona w granitowej p³ycie wielko¶ci 60 na 60 cm. Kamieñ bêdzie wypolerowany na b³ysk, natomiast ma³e kwadraciki na bokach, na¶laduj±ce perforacjê na ta¶mie filmowej bêd± zmatowione. W kolejnych latach kamienie bêdziemy zsuwaæ tak, by powsta³a ta¶ma filmowa.

Przygotowuj±c siê do pracy z d³oñmi gwiazd FART-u Leszek Waberski przetestowa³ kilka rodzajów gipsu pod k±tem ich zdolno¶ci wi±¿±cych.
- Najpierw sprawdza³em gips ceramiczny i modelowy - mówi³ Leszek Waberski. - A na koniec zdecydowa³em siê na zwyk³y gips budowlany, bowiem okaza³o siê, ¿e on najszybciej wi±¿e.

PUMA

Janów s³u¿y Jan-offowi
Proroczy obraz

By³o zaskakuj±co du¿o widzów na seansach i ¿ywa dyskusja na zakoñczenie. Janów Lubelski bardzo ciep³o przyj±³ "offowe" filmy Andrzeja Mathiasza i Wies³awa Palucha.

Szczególnie intryguj±cy wyda³ siê "Numer". Historia trójki m³odych ludzi gro¿±cych dla zabawy wybuchami bombowymi okaza³a siê proroczym obrazem.

- Ten film zacz±³ powstawaæ trzy lata temu, kiedy nikt jeszcze nie my¶la³ o sytuacji, która nast±pi³a teraz - mówi³ wczoraj Andrzej Mathiasz. - Z dzisiejszej perspektywy faktycznie przewidzia³ falê zamachów bombowych w londyñskim metrze.

Andrzej Mathiasz wpad³ na pomys³ napisania scenariusza "Numeru" - wówczas jeszcze "Puszki Pandory" - po nowojorskich wydarzeniach, kiedy w gruzach leg³o World Trade Center.

- Zacz±³em siê zastanawiaæ wówczas, co by siê sta³o, gdyby kto¶ w sposób programowy, wykorzystuj±c ogóln± atmosferê, chcia³ wprowadziæ zamieszanie w naszym ¶wiecie - mówi³ niezale¿ny artysta. - W³a¶nie w taki sposób, za pomoc± "bombowych" telefonów.

Filmowiec nie da³ siê zaskoczyæ pytaniem, czy nie s±dzi, ¿e jego film podpowiada m³odym ludziom, w jaki sposób wywo³aæ chaos.
- Nie s±dzê, aby film by³ podpowiedzi± - stwierdzi³. - Bo w tym przypadku moi bohaterowie to m³odzi zagubieni ludzie, którymi kieruj± takie naiwne powody. Zakoñczenie filmu nie pozostawia cienia w±tpliwo¶ci jak nie nale¿y postêpowaæ.

PUMA