Ich gościliśmy



Alosza Awdiejew

W 2007 r. gościliśmy reżysera Wiesława Saniewskiego oraz ekipę filmu "Rezerwat" - Łukasza Palkowskiego i Sonię Bohosiewicz. Był także Jerzy Rogalski i wspaniała Małgorzata Pieńkowska. Krzysztof Kowalewski zdradzał nam tajniki kuchni aktorskiej, a senator Krzysztof Cugowski opowiadał o swoich amatorskich rolach filmowych więcej »

W tym roku rozbawił nas aktorski duet w kabaretowym wydaniu: Cezary Żak i Artur Barciś więcej»

Nasze cykle

Cykle znane z poprzednich lat wzbogaciliśmy o trzy kolejne: "Kadry z Ukrainy", "Dobre, bo lubelskie" oraz "Nowe kino polskie" więcej»

Program 2007

Godzina po godzinie program FART 2007
więcej»

Galeria zdjęć

Ta edycja festiwalu była fantastyczna. Przekonajcie się sami! więcej»

FART 2007 - Cykle

Nowe kino polskie

W polskiej kinematografii następuje nieuchronna zmiana pokoleniowa - do głosu dochodzą twórcy wychowani w nowej, jakże innej rzeczywistości, w której przyszło żyć takim tuzom jak Wajda, Zanussi i Kawalerowicz.

Nowa rzeczywistość stawia nowe, często bolesne pytania. Odpowiedzi na nie próbują szukać w swoich filmach Przemysław Wojcieszek, Sławomir Fabicki, Dominik Matwiejczyk, Andrzej Jakimowicz, Michał Rosa, Robert Krzempek, Łukasz Barczyk, Anna Jadowska - długo by wymieniać nazwiska młodych, nowych, zdolnych. Być może ich filmy nie powalają na kolana poziomem artystycznym, ale jednego nie można im odmówić - pasji w diagnozowaniu świadomości bohaterów, którzy żyją tu, nad Wisłą ,w przełomowym momencie dziejów Polski. Często jest to diagnoza bolesna, pełna smutku, ale takie są prawa młodych - oni zawsze widzą świat przez ciemniejsze okulary. Choć czasami w tym tunelu błyska światełko nadziei - jak choćby w filmie Michała Rosy "Co słonko widziało". Oprócz tego tytułu zobaczymy podczas FART-u reprezentujący nas w wyścigu do Oscarów dramat "Z odzysku" Sławomira Fabickiego oraz przejmujący w swej wymowie portret młodego outsidera "Czeka na nas świat" Roberta Krzempka.

Trzy punkty widzenia współczesnej Polski - każdy przejmujący, prowokujący do przemyśleń i dyskusji.

Dobre, bo lubelskie

Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie, odkąd dyrektorem artystycznym został Krzysztof Babicki, znów przyciąga tłumy widzów. Starannie dobierany repertuar trafia na wysokiej klasy zespół aktorski - nic dziwnego, że niemal każdy spektakl staje się wydarzeniem. Z przyjemnością będziemy zapraszać do Janowa czołowych aktorów sceny lubelskiej - na początek zaczynamy od Jerzego Rogalskiego, który na planie filmowym pojawia się już od prawie czterdziestu lat.

Kadry z Ukrainy

Historycy filmu zgodnie przyznają, że kinematografia ukraińska należy do najstarszych we wschodniej Europie. Już w latach 1896-1902 fotograf i filmowiec-amator Alfred Fedecki realizował w Charkowie kroniki filmowe. Do I wojny światowej w małych prywatnych wytwórniach ekranizowano sztuki dramaturgów ukraińskich. W latach 20. XX wieku powstały wytwórnie w Jałcie i Odessie, a od 1929 roku również w Kijowie.

Wczesne lata profesjonalnej kinenematografii ukraińskiej związane są z postaciami takich twórców jak Piotr Czadynin, Igor Sawczenko oraz Aleksander Dowżenko. Czadynin już w 1926 roku zrealizował biografię ukraińskiego wieszcza Tarasa Szewczenki, zaś Sawczenko - obficie czerpiący z historii Ukrainy - nakręcił takie filmy jak: "Duma o kozaku Hołocie", "Bohdan Chmielnicki" czy "Taras Szewczenko" (ukończony po śmierci reżysera przez Aleksandra Ałowa i Władimira Naumowa). Jednak szczególne miejsce zajmuje tu Aleksander Dowżenko, którego można określic jako "ojca-założyciela" filmowej szkoły ukraińskiej. Zafascynowanie historia i kulturą Ukrainy, a także jej pejzażem można odnaleźć w niemal całej jego twórczości, ale najpełniejszy wyraz znalazło ono w obrazie "Ziemia". Malarskie podejście do pejzażu, zaskakujące przeplatanie realizmu z symboliką, metaforyczne traktowanie postaci i zdarzeń, wtopienie wiejskich bohaterów w rytm przyrody i zmieniających się pór roku - wszystko to sprawiło, że ten film o kolektywizacji w gruncie rzeczy opiewa zwycięstwo życia i miłości nad śmiercią, tryumf odwiecznych sił piękna i dobra nad ciemnotą i złem.

Kolejną wielką postacią ukraińskiego kina nie jest Ukrainiec, lecz . Ormianin urodzony w Tbilisi Siergiej Paradżanow (vel Sarkis Paradżanian), który twórczo i w bardzo osobistym stylu kontyuował dorobek Dowżenki. Do kanonu arcydzieł światowego kina wszedł jego obraz "Cienie zapomnianych przodków", adaptacja prozy Mychajły Kociubińskiego, piękna plastycznie opowieśc mocno osadzona w odchodzącym folklorze huculskim. Autorem zdjęć do tego obrazu był Julij Iljenko, poźniej - twórca nie mniej głośnego filmu "Biały ptak z czarnym znamieniem", który zaprezentujemy w programie tegorocznego FART-u. Należy tu także wspomnieć Leonida Osykę, autora takich obrazów jak "Kamienny krzyż" (wg Wasyla Stefanyka) czy Bitwa w wąwozie" (wg Iwana Franki).

Po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości powstało wiele większych i mniejszych imniejszych firm producenckich, co zaowocowało głównie produkcjami telewizyjnymi. Jednak początek XXI wieku przynosi renesans zainteresowania filmowców historią własnego kraju. Tu warto wymienić obrazy "Modlitwa za hetmana Mazepę" wspomnianego wcześniej Julija Iljenki oraz "Kozak Mama" Olesia Sanina. Powstają też bardzo interesujące filmy dokumentalne (zwłaszcza młodych twórców), z których kilka pokażemy na naszym festiwalu.

Znane-nieznane

Kino artystyczne, wyparte z sal multipleksów przez komercyjne tytuły, szuka swej szansy głównie wśród widzów licznych imprez i festiwali filmowych - choćby takich jak FART. Od początku nasz festiwal prezentuje dzieła wyjątkowe dla obrazu kina kilku ostatnich lat. Jesteśmy konsekwentni także w tym roku - uczestnicy festiwalu będą mieli znakomitą okazję obejrzeć w jednym miejscu niemal wszystkie najgłośniejsze tytuły minionego sezonu, zarówno polskie jak i zagraniczne.

Tytuły są naprawdę imponujące:

- "Infiltracja" reż. Martin Scorsese - Oscar 2007 dla najlepszego filmu i reżysera
- "Życie na podsłuchu" reż. Florian Henckel von Donnersmarck - Oscar 2007 dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, Europejska Nagroda Filmowa Felix - 2006
- "Labirynt Fauna" reż. Guillermo del Toro - 6 nominacji do Oscara 2007
- "Plac Zbawiciela" reż. Joanna Kos i Krzysztof Krauze - Złote Lwy Gdynia 2006
- "Grbavica" reż. Jasmina Zbanic - Złoty Niedźwiedź, Berlin 2006

Do tego dochodzą dzieła uznanych mistrzów:
- "Duchy Goi" reż. Milos Forman
- "Scoop - gorący temat" reż. Woody Allen
- "Obsługiwałem angielskiego króla" reż. Jiri Menzel

Filmowe popołudnia spędzone w janowskim kinie "Jutrzenka" będą szczególne także dla widzów, którzy dzięki temu odkryją prawdziwy wymiar kina. Na dużym ekranie widać po prostu o wiele lepiej i więcej niż w największym nawet telewizorze.

Kino na dobrą noc

Wieczorne i nocne projekcje plenerowe organizowane w parku Misztalec są od pierwszej odsłony festiwalu jego znakiem firmowym. Seanse "w okolicznościach przyrody" - że użyjemy słynnego określenia z "Rejsu" Marka Piwowskiego - potrafią zgromadzić kilkutysięczną widownię. Dobremu odbiorowi filmów sprzyja nie tylko przyjazny mikroklimat parku, w którym oddycha się naprawdę pełną piersią, lecz także największy w Polsce plenerowy ekran oraz nagłośnienie, którego nie powstydziłoby się żadne renomowane kino wielkomiejskie.

A skoro mowa o wielkich miastach - festiwalowe projekcje "pod chmurką", lub raczej pod gwiaździstym niebem, warto polecić szczególnie odwiedzającym Janów wczasowiczom i turystom. To bowiem okazja nie tylko do spotkania z kinem rozrywkowym najwyższego gatunku (bo takie jest tu prezentowane) i pooddychania czystym powietrzem, lecz także - być może - przywołania wspomnień związanych z kinami letnimi działającymi niegdyś w wielu miastach. Takimi jak na przykład lubelskie kino "Ryś", zlokalizowane przed laty w samym sercu miasta. Żal, że w miejscu, gdzie kiedyś pod rozłożystymi kasztanowcami przeżywało się emocje i wzruszenia filmowe, dziś parkują gęsto upchane samochody.

Kino Jasia i Małgosi

Czyż może być lepsza reklama tego cyklu niż uśmiechnięte, szczęśliwe buzie setek dzieciaków, które przewijają się podczas seansów w kinie Jutrzenka? Pytanie z gatunku retorycznych, bowiem odpowiedź jest jasna - wystarczy spojrzeć na zdjęcia z ubiegłorocznych seansów.

W tym roku najmłodsi kinomani znów będą mieli powody do dobrej, a zarazem mądrej zabawy. Przygotowaliśmy dla nich aż 14 tytułów, w większości dziecięcych hitów ostatnich miesięcy ("Artur i Minimki", "Rodzinka Robinsonów", "Happy Wkręt"), choć nie zabraknie pozycji nieco starszych, ale wciąż atrakcyjnych ("Charlie i fabryka czekolady", "Ekspres polarny"). Tradycyjnie naszym wyborem sterowała 7-letnia już Basia, zapalona kinomanka - jej upodobania stanowią wyrocznię przy ustalaniu repertuaru.

Uwaga! Rodzice i dziadkowie też są mile widziani na tych seansach - warto czasami wrócić w świat dziecięcych marzeń...